Pełna treść newsa
Niedziela, 6 listopada 2011 15:20; autor: Dev
Planowe zwycięstwo ze Startem.

Orlęta Łuków pokonały Start Krasnystaw 6:2 (4:0). Bramki strzelili: Sylwester Buga, Kamil Kopeć (dwie), Krzysztof Kierych, Rafał Przeździak i Michał Purzycki.  Przez cały mecz dominowaliśmy na boisku ale w wielu sytuacjach raziliśmy niedokładnością i brakiem skuteczności. Start przez prawie 70 minut nie stworzył sobie żadnej okazji, ale w końcówce aż trzy, z czego dwie wykorzystał. Orlęta nie ustrzegły się błędów w obronie, chociaż goście niemal całą drugą połowę grali w osłabieniu po czerwonej kartce. Po tym zwycięstwie jesteśmy już samodzielnym wiceliderem tabeli. Do Lublinianki tracimy 5 punktów, a nad trzecim Górnikiem II Łęczna mamy 2 oczka przewagi. Więcej informacji o meczu (relacja + zdjęcia) w rozwinięciu. Na Twitterze zapis relacji live. 

Gol na 1:0 Sylwestra Bugi w 4 minucie spotkania, bezposrednio z rzutu wolnego:

Przed meczem wszystko było jasne. Orlęta jeszcze nie przegrały, ostatnio tylko wygrywały. Start tylko dwa remisy. Faworyt jeden. Trener Robert Różański dał w tym meczu odpocząć Włodzimierzowi Lisiewiczowi, a szansę otrzymał ponownie Norbert Osial. Przedmeczowe prognozy i oczekiwania szybko znalazły potwierdzenie na boisku. Już w 4 minucie pięknego gola z rzutu wolnego strzelił Sylwester Buga. Już kilka razy oglądaliśmy takie bramki Jasia ale ta z pewnością jest najładniejsza. Silny strzał prawie w okienko. Palce lizać. Potem poszło już łatwo. Co jakiś czas któryś z piłkarzy Orląt znajdował się przed bramkarzem. Wyborną okazję w 9 minucie miał Sylwester Buga. Trafił w bramkarza, piłka odbiła się przed pole karne, a tam od razu zdecydował się na strzał Michał Botwina. Bramkarz Startu rzucił się w prawo i wybronił świetnie tą piłkę. Gdy w kolejnej akcji Buga trafił w słupek Łukasz Kiryło dobijając przeniósł piłkę nad poprzeczką. Piłka nie byłą łatwa, bo nasz napastnik był naciskany przez obrońcę. Potem już jednak Kirył nie ma nic na swoje usprawiedliwienie, gdy sam na sam z bramkarzem strzela prosto w niego. Niemoc przełamał Kamil Kopeć, który w tempo  wyszedł do zagranej ze środka piłki i spokojnie przerzucił ją nad bramkarzem. Pokazał tym samym kolegą jak wykorzystywać takie okazje. Dokładnie 2 minuty później mieliśmy identyczną akcję, gdy sprowadzony latem z ŁKS Łazy Kopeć składał się do strzału został zaatakowany przez obrońcę. Wydaje się, że atak kwalifikował się na faul i rzut karny. Trzeciego gola mógł strzelić Buga ale nie trafił w bramkę. Podawał mu Kiryło… przewrotką. Efektownie to wyglądało. Co się odwlecze to nie uciecze. W ofensywie podłączył się Paweł Szlaski, szybka wymiana piłek, aż w końcu Łysy posłał piłkę w pole karne, a Kopeć z pierwszej piłki zdobył gola na 3-0. Akcja w stylu Łukasza Piszczka. Jeszcze mocniej mogliśmy bić brawa 3 minuty później. Krzysztof Kierych zdobył wspaniałą bramkę niemal z linii końcowej w dalszy górny róg bramki Startu. Ręce same składały się do oklasków.

Krzysztof Kierych ostatnio imponuje skutecznością /fot.W.Szczęśniak/

Pierwsza połowa zakończona na 4-0 i druga też zaczęła się od sytuacji bramkowych. Na pozycję wychodził Maciej Kachniarz i został nieprzepisowo zatrzymany przez Banaszkiewicza. A że dla zawodnika Startu była to już druga żółta kartka, zaledwie po 49 minutach gry musiał opuścić boisko. W tym momencie los Startu odnośnie wysokiego wyniku wydawał się przesądzony. Stało się jednak inaczej. Orlęta zwolniły tempo akcji. Piłkarzom musiała dawać się we znaki pogoda. Przenikliwe zimno i wiatr nie zachęcały do biegania. Niemniej nadal marnowaliśmy okazje. Buga i wprowadzony Michał Purzycki obili bramkarza. Mateusz Padysz trafił w poprzeczkę, a Purzycki znowu w golkipera Startu. Około 70 minuty bieg z piłką na środku boiska rozpoczął napastnik gości, minął kilku obrońców Orląt i znalazł się sam na sam z Osialem. W tym momencie zabrakło mu precyzji i strzelił obok słupka. W 77 minucie miała miejsce podobna kontra – przypomnijmy grających w osłabieniu – gości ale teraz Dariusz Chariasz pokonał Osiala. Za chwilę nasz bramkarz popełnił błąd i złapał piłkę poza pole karnym. Start zmarnował jednak rzut wolny. W 88 minucie w polu karnym znalazł się Rafał Przeździak i strzelił gola na 5-1. Pierwszego w tym sezonie. I tu ciekawostka. Przeździak swoja jedyną do dzisiaj bramkę w seniorach Orląt strzelił 24 października 2010 roku w wyjazdowym meczu, wygranym 3-0 z … Startem Krasnystaw. Można powiedzieć, że to szczęśliwa drużyna dla naszego pomocnika.

Bramkarz Startu kilka razy popisał się umiejętnościami, kilka razy miał dużo szczęścia, a i tak wyjmował 6 razy piłkę z siatki. /fot. W.Szczęśniak/

Gdy już część przemarzniętych kibiców zaczęła opuszczać stadion niespodziewanie znowu przypomnieli o sobie goście. Z narożnika pola karnego w okienko trafił Marek Szponar. Mimo, że był to już doliczony czas gry na boisku nadal się działo. Szybkie wznowienie, akcja Orląt i obrońca Startu musiał wybijać piłkę z linii. W ostatniej akcji meczu Michał Purzycki w imię zasady do trzech razy sztuka tym razem spróbował górą i przelobował golkipera gości i ustalił wynik na 6:2 dla Orląt.

Wynik ani przez chwilę nie był zagrożony, ale drużyna zapewne zbierze od trenera burę za zbytnie rozluźnienie pod koniec meczu. Start do 70 minuty nie stworzył sobie ani jednej bramkowej okazji, ale te trzy które były potem każą się zastanowić jak to możliwe, że ta drużyna nie odniosła jeszcze ani jednej, nawet przypadkowej wygranej. Odpowiedź chyba jest prosta: goście posiadają fatalną obronę, która raz po raz dopuszczała naszych graczy do sytuacji strzeleckich. Należy też nadmienić, że Start i Sparta Rejowiec to jedyne drużyny, które zdołały strzelić nam w tej rundzie dwa gole w jednym meczu. Cieszą gole Kamila Kopcia i Krzysztofa Kierycha dla których to kolejny mecz z bramkami

Był to ostatni mecz w Łukowie w tym roku. Po pierwszy czterech remisach, odnieśliśmy pięć kolejnych zwycięstw. Jesteśmy na drugim miejscu w tabeli i zmniejszyliśmy stratę do lidera do pięciu punktów. W piątek ciężki mecz w Niedrzwicy, gdzie nikomu w tej rundzie nie jest łatwo. Aby zatrzymać fotel wicelidera na przerwę miedzy rundami musimy wygrać.

IV liga lubelska 6 listopada 2011, 13:00 - Łuków
Orlęta Łuków - Start Krasnystaw 6:2 (4:0)
Buga 4, Kopeć 36, 43, Kierych 45, Przeździak 88, Purzycki 90 - Chariasz 77, Szponar 90

Orlęta: Osial - Szlaski, Bulak (64 Witkowski), Padysz, Gryczka - Matuszewski, Kierych (56 Przeździak) - Buga - Botwina (46 Kachniarz), Kopeć, Kiryło (56 Purzycki)

Start: Bednarczyk – Stępniewski, Banaszkiewicz, Herbut, Nowakowski, Szostak, Sadowski, Szponar, Bielak, Chariasz, Bąk (60 Łuczyn).

Żółte kartki: Banaszkiewicz, Szponar (Start)

Czerwona kartka: Banaszkiewicz (Start) 49 minuta, za drugą żółtą

Sędzia: Mariuszz Złotnicki (Lublin)

Widzów: 200

Galeria: Zdjęcia autorstwa Wojtka Szczęsniaka

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał