Pełna treść newsa
Poniedziałek, 18 lipca 2011 09:36; autor: Dev
Państwo w państwie. LZPN nie musi się tłumaczyć

LZPN zezwolił na grę Górnikowi II Łęczna na grę w IV lidze. I wszystko by było dobrze gdyby nie fakt, że nie wiadomo na jakiej podstawie tak uczyniono. Ponadto jeszcze dwa tygodnie temu Stanisław Sachajko z LZPNzarzekał się, że rezerwy Górnika na pewno nie zagrają w IV lidze. Zostaje im albo III albo V i kluby nie mogą sobie wybierać, gdzie chcą grać. Minęło kilkanaście dni i okazało się, że mogą. Najbardziej w tym wszystkim smuci postawa i buta LZPN. W artykule z Dziennika Wschodniego, który cytujemy w rozwinięciu newsa pan Sachajko twierdzi, że LZPN podjął taką decyzję i nie musi się z niej tłumaczyć. Otóż nieprawda. Po raz kolejny kluby traktowane są jako petenci, a opinia publiczna jako ciemna masa. Kluby płacą związkowi pieniądze i są jego członkami. Kibice z kolei często utrzymują te kluby, chociażby z biletów, czy poprzez sponsoring. A traktowani są po raz kolejni jak petenci. 

Górnik II Łęczna nie jest ani żadnym nowym tworem, ani drużyną skleconą na prędce ale poprzez brak logicznych decyzji LZPN może zostać negatywnie postrzegany. Motywacje klubu, którego nie stać na finansowanie gry w III lidze są zrozumiałem. Ponadto Górnik II w pierwszej wersji tabel spadł do III ligi i miał prawo uwarzać, że w niej zagra.

Jak widać jednak w LZPNie nie wiedzą co to przemyślane decyzje albo chociaż wypowiedzi do prasy. Ten sam pan Sachajko, który twierdził, że Górnik II Łęczna na pewno nie zagra w IV lidze narobił nadziei innym zespołom. A dokładnie poprzez wypowiedź, że jeżeli spełnione zostaną wszystkie warunki (a zostały spełnione!) dojdzie do baraży między wicemistrzami okręgówki. Co im teraz powie? Pewnie nic, bo: "– Podjęliśmy taką decyzję i nie zamierzamy się z niej tłumaczyć". Pewnie. Bo po co głupiej masie z czegoś się tłumaczyć. I tak haracz w postaci opłat spłynie do związku.

Nie od dziś wiadomo kto pracuje w LZPN i skąd zna takie praktyki.  

Artykuł z Dziennika Wschodniego:

Wiadomo już, jakie kluby zagrają w przyszłym sezonie w czwartej lidze. Pod koniec minionego tygodnia Lubelski Związek Piłki Nożnej ogłosił terminarz rozgrywek i jasne stało się, że ostatnie, szesnaste miejsce, zajmą rezerwy GKS Bogdanka.

Piłkarze GKS II Bogdanka (w zielono-czarnych strojach) w trzeciej lidze rywalizowali m.in. z Avią Świdnik. W czwartej lidze będą mieli słabszych przeciwników, ale i tak znacznie mocniejszych, niż gdyby zagrali w klasie okręgowej

Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że jeszcze 8 lipca wydawało się, że „zielono-czarni” nie mają co liczyć na grę w czwartej lidze. 

– Otrzymaliśmy odpowiedź ze związku, że mamy do wyboru III ligę lub okręgówkę – mówił wówczas prezes klubu Artur Kapelko. Kilka dni później Bogdanka wycofała się z III ligi i wszystko wskazywało no to, że łęcznianie wystartuje w lubelskiej klasie okręgowej. W końcu, w przypadku wycofania się z rozgrywek, regulamin nakazuje degradację o dwie klasy.

Nieoczekiwanie, LZPN zadecydował jednak, że „zielono-czarni” uzupełnią skład IV ligi. – Podjęliśmy taką decyzję i nie zamierzamy się z niej tłumaczyć – mówi Stanisław Sachajko z LZPN. – Do rozgrywek zgłosiło się piętnaście zespołów. Szesnastego chętnego nie było. W tej sytuacji lepiej było chyba dokooptować rezerwy GKS Bogdanka niż grać w okrojonym składzie?

Retoryczne pytanie jest jednak nie do końca zasadne. Jeszcze kilka dni wydawało się, że szanse na grę w czwartej lidze dostaną wicemistrzowie klas okręgowych. Sam Sachajko mówił o tym na naszych łamach pod koniec czerwca. 

– Liga na pewno będzie liczyła szesnaście zespołów, nie zamierzamy jej zmniejszać. Jeżeli wszystkie wymienione warunki zostałyby spełnione, w co trudno jednak uwierzyć, szansę dostaliby pozostali wicemistrzowie klas okręgowych. Jeśli chęć gry w czwartej lidze wyraziłby więcej niż jeden z tych zespołów, konieczne byłoby rozegranie barażu – tłumaczył przedstawiciel LZPN.

Warunki o których mówił pan Sachajko, to pozostanie w III lidze GKS II Bogdanka, połączenie się Lublinianki z Wieniawą, rezygnacja z awansu przez Ogniwo Wierzbica i Pławanice Kamień oraz z utrzymania przez Dwernicki Stoczek Łukowski. 

Wszystkie zostały spełnione. Okazuje się, że z baraży nic jednak nie wyjdzie. Wicemistrzowie klas okręgowych – Opolanin Opole Lubelskie, Ostoja Skierbieszów i Victoria Parczew – nie ukrywają rozczarowania. O awans do wyższej ligi będą mogli powalczyć dopiero za rok.

– Można się załamać. Szykowaliśmy się już do walki o czwartą ligę, a teraz znowu musimy całkowicie zmodyfikować plany – mówi Michał Kuś, szkoleniowiec Opolanina. 

– Tak naprawdę, to nie wiem, co powinniśmy teraz zrobić. Decyzja lubelskiego związku jest dla nas niezrozumiała. Być może napiszemy skargę do PZPN – zastanawia się trener.

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał