Pełna treść newsa
Czwartek, 21 kwietnia 2011 19:26; autor: Dev
Orlęta Łuków - Stal Kraśnik 1:2 Czar prysł

Orlęta przegrały na własnym boisku ze Stalą Kraśnik 1:2. Gola dla naszego zesopłu zdobył Łukasz Kiryło. Po tym meczu Stal Kraśnik odskakuje nam na aż sześć punktów i dogonić rywali będzie już szalenie trudno. Relacja z meczu i zdjęcia w rozwnięciu newsa. Zapis relacji live na Twitterze

Im lepiej tym gorzej? Tak chyba można określić to co obecnie dzieje z drużyną piłkarską Orląt. Na pierwszy rzut oka poprawiła się organizacja, atmosfera. Drużyna dobrze spisywała się na wyjazdach, zagrała dobry mecz w derbach ale dwa ostatnie mecze w Łukowie to rozczarowanie. Dzisiaj przegraliśmy ze Stalą Kraśnik i bardzo możliwe, ze pogrzebaliśmy swoje szanse na awans. Kraśniczanie odskoczyli nam już na sześć punktów i dogonić ich będzie bardzo trudno. Ale dopóki piłka w grze…

W dzisiejszym meczu zagraliśmy bez Sebastiana Matuszewskiego i Sylwestra Bugi. Być może te absencje okazały się kluczowe. Pierwszy pauzował za kartki, a drugi doznał kontuzji, która wykluczy go na około dwa tygodnie. W pierwszej połowie Orlęta grały na dobrym poziomie. Nie stwarzaliśmy klasycznych okazji stuprocentowych ale przez długi fragment gry mieliśmy przewagę. Ciągle czegoś brakowało, a to podanie za mocne, a to uderzenie z dystansu niecelne. Może strzelilibyśmy bramkę gdyby obowiązywała podwórkowa zasada „trzy rogi - karny” bo kornerów mieliśmy co niemiara. Generalnie nic z nich nie wynikało bo piłkarze nie dochodzi do czystych pozycji strzałowych i ratowali się tak jak np. Sebastian Izdebski strzałem ręką.

Michał Botwina walczy z rywalem /fot.orleta.lukow.pl/

Szarpać próbował Mateusz Wysokiński, który kilka razy udanie przedarł się i podał z prawej strony. Być może brakowało przełamania. Gdyby Artur Gaj sprawniej zabrał się z piłką i zdołał strzelić gola mecz potoczyłby się inaczej. W 12 minucie nasz napastnik biegł niemal od połowy sam na sam z bramkarzem, ale robił to tak wolno, że obaj obrońcy zdołali go dogonić i pozbawić piłki. W 15 minucie obrońca Stali zagrał ręką w polu karnym ale arbiter widocznie uznał, że nie było to zagranie na rzut karny. Bo widzieć tą sytuację chyba musiał.

Paweł Szlaski w czwartek występował w centrum pomocy i chyba bardzo chciał strzelić gola. W pierwszej połowie próbował cztery razy i każda z tych prób była mocno niecelna.

Piszemy o przewadze Orląt, ale może była ona po prostu złudna i kontrolowana przez gości. Ci w pierwszej połowie mieli dwie sytuacje. Jedną znakomitą – zaprzepaszczoną, a drugą podarowaną przez Orlęta – wykorzystaną. W 23 minucie fantastyczną interwencją popisał się Włodzimierz Lisiewicz broniąc uderzenie z bliskiej odległości. Niestety w 30 minucie nasz bramkarz już nie miał nic do powiedzenia gdy lobował go Marcin Nowak. Piłka do Nowaka trafiła na własne życzenie łukowskiej drużyny. Na dobrą sprawę to Orlęta miały groźną sytuację w tej sytuacji, ale akcja zwolniła i piłka trafiła do Michała Gryczki na 20 metrze od bramki gości. Ten niestety potknął się i stracił futbolówkę, a Stal ruszyła z kontrą. Akcję przerwał Izdebski by w następnym zagraniu ponownie oddać piłkę rywalom. Od tej chwili wszystko potoczyło się szybko. Podanie otrzymał Nowak i sprytnie wykończył akcję. Orlęta odpowiedziały kolejnymi rzutami rożnymi.

Pierwsza bramka dla Stali. Piłka nad Lisewiczem, a pod poprzeczką. /fot.orleta.lukow.pl/

Druga połowa tradycyjnie rozpoczęła się od … kornera. Gdyby Jakub Bulak doszedł do piłki mogłoby być gorąco. W 51 minucie powinniśmy zdobyć bramkę ale Łukasz Kiryło przeniósł piłkę nad poprzeczką. 10 minut później Artur Gaj strzela tylko w boczną siatkę.  Nie wymieniamy już licznych ale bezproduktywnych uderzeń z dystansu. W 67 minucie wreszcie wyrównaliśmy. Dośrodkowana z rzutu wolnego piłka narobiła sporo zamieszania w polu karnym. Uderzenie Gaja jeszcze nie znalazło drogi do siatki, ale dobitka Kiryło już tak. W 70 minucie to goście domagali się rzutu karnego za faul w polu karnym ale arbiter Borkowski nakazał grać. Gdy wydawało się, ze Orlęta powalczą o pełną pulę ponownie na prowadzenie wyszła Stal. Tomasz Prasnal dośrodkował z rożnego, a katem Orląt ponownie okazał się Marcin Nowak, który głową ustalił wynik. W końcówce goście mieli jeszcze dwie okazje ale ostatecznie nawet nie oddali strzałów. 

Kolejny mecz Jakuba Bulaka naśrodku obrony. /fot.orleta.lukow.pl/

Wicelider nie grał wcale o wiele lepiej ale potrafił wykorzystać swoje okazje, grał spokojnie, a Orlętom zabrakło zdecydowania. Inna sprawa, że w porównaniu z meczem z Radzyniem skład był mocno przemeblowany, a linia pomocy niemal w całości złożona z zawodników defensywnych i grających w takim zestawieniu pierwszy raz.

W tej sytuacji pozostaje nam grać do końca o zwycięstwa we wszystkich spotkaniach i łudzić się, ze Stal potraci punkty.

IV liga lubelska, 21 kwietnia 2011, 17:00 - Łuków
Orlęta Łuków - Stal Kraśnik 1:2 (0:1)
Kiryło 67 - Nowak 30, 73

Orlęta: Lisiewicz - Szewczak, Bulak, Izdebski, Gryczka - Wysokiński (55 Wróbel), Kierych (62 Marciniak), Szlaski, Kiryło - Botwina, Gaj

Stal: Mańka - Prasnal, Pietroń, Dziedzic, Wojtysiak, Leziak (46 Pacek), Szczawiński, Nowak (75 Puckaradze), Szewc (90 Matysiak), Bubiłek, Dydo (66 Ręba) 

Żółte kartki: Izdebski, Gaj, Lisiewicz (Orlęta) - Pietroń, Ręba (Stal)

Widzów: 400 

Sędzia: Michał Rogowski (Chełm)

Galeria 1: Zdjęcia autorstwa orleta.lukow.pl

Galeria 2: Zdjęcia autorstwa Wojtka Szczęśniaka

Galeria 3: Zdjęcia autorstwa Łukasza Prusaka (Wspólnota Łukowska)

Galeria 4: Zdjęcia autorstwa stal.krasnik.info

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał