Pełna treść newsa
Niedziela, 29 sierpnia 2010 21:51; autor: Dev
Orlęta Łuków - Roztocze Szczebrzeszyn 2:1

Orlęta pokonały Roztocze Szczebrzeszyn 2:1. Pierwszą bramkę, a zarazem czwartą w pojedynkach z Roztoczem strzelił Artur Gaj. Gola do szatni na 2:0 zdobył Mateusz Markowski i była to jego premierowa bramka w Orlętach. W II połowie, a zwłaszcza od 70 minuty do głosu doszli goście. Najpierw piłka zatrzymała się na słupku, w kolejne okazji Maciej Wryk zablokował strzał na linii bramkowej, aż w końcu w 89 minucie zdobyli gola z rzutu karnego. Na więcej nie starczyło im czasu. W Orlętach zadebiutował Marcin Adamiak, a do składu powrócił także Michał Szewczak, przebywający ostatnio za granicą.

IV liga, 29 sierpnia 2010, 17:00 – Łuków
Orlęta Łuków – Roztocze Szczebrzeszyn 2:1 (2:0)
Gaj 29, Markowski 45 - Piotr Lipiec (rzut karny) 89

Orlęta: Adamiak - M.Szewczak, Izdebski, Ozygała, Szlaski - Purzycki (65 Wysokiński), Grula, Buga (72 Romaniuk), Wryk - Gaj (79 Orzyłowski), Markowski (90 Wróbel)

Roztocze: Paczos, Wachowicz (72 Grela), Tomasik, Paweł Lipiec, Antoszek, Rajdar, Chomicz, Duda (70 Lipski), Rozwadowski (8 Kuźma), Piotr Lipiec, D. Bielec.

Żółte kartki: Romaniuk, Purzycki, Szewczak (Orlęta), Duda, Chomicz (Roztocze)

Widzów: 250

Sędzia: Wojciech Rek (Lublin)

Galeria: Zdjęcia autorstwa Wojtka Szczęśniaka (kliknij)

Relacja:

Małe deja vu mieliśmy w niedzielę na meczu z Roztoczem. Deja vu z wiosny. Wtedy też oglądaliśmy podobne spotkania w wykonaniu Orląt, kiedy to wydawało się, że kontrolujemy spotkanie, a przychodziły końcowe minuty, padała bramka i robiło się nerwowo. Coś podobnego było i w spotkaniu z Roztoczem.
Należy wspomnieć, że w bramce Orląt zadebiutował Marcin Adamiak pozyskany z Podlasia Sokołów Podlaski, który zmienił w tym meczu Piotra Łuszczyka. Natomiast na prawej strony defensywy wystąpił Michał Szewczak, który w czasie wakacji przebywał za granicą.
Początek to tradycyjne wzajemne się badanie, które trwało ponad 20 minut. Pierwszy sygnał, że możemy w tym meczu oglądać bramki dał Sylwester Buga. Dostał podanie od Macieja Wryka przed polem karnym i uderzył pod poprzeczkę. Bramkarz zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Kilka minut później mieliśmy bardzo szybką i dokładną akcję Orląt. Mateusz Markowski przerzucił piłkę nad obrońcą w kierunku Michała Purzyckiego, a ten celnie odegrał do osamotnionego Artura Gaja. Łukowski napastnik posłał piłkę obok bramkarza, tuż przy słupku i za chwilę drużyna wspólnie cieszyła się z gola. Bramka ożywiła nieco spotkanie, bo goście śmielej ruszyli do przodu. W jednej z akcji zawodnik ze Szczebrzeszyna ograł Pawła Szlaskiego i znalazł się przed Marcinem Adamiakiem. Na szczęście młody bramkarz Orląt sparował uderzenie. Orlęta swoje szanse miały po kontrach, dwukrotnie Paweł Grula, a raz Szewczak marnowali okazję źle podając. Ciekawie zrobiło się w 44 minucie. Za przeklinanie sędzia gwizdnął rzut wolny pośredni. Piłkę dotknął Buga, a uderzenie Piotra Ozygały trafiło w mur. Piłka została jednak przy Orlętach. Przejął ją Buga i wystawił Gajowi. Artur wprawdzie trafił w słupek ale z dobitką zdążył Mateusz Markowski. Po bramce do szatni, nowy łukowski napastnik zaprezentował salta ostatnio widziane na Orlętach, gdy gole strzelał Richard.


Mateusz Markowski cieszy się, ze swojej pierwszej bramki w Orlętach

Na drugą połowę chyba bardziej zmobilizowani wyszli goście. Ze strony Orląt dwa razy sił próbował Michał Purzycki, który od trenera Roberta Rożańskiego dostaje znacznie więcej szans na pokazanie się niż w poprzednim sezonie. W 54 minucie goście trafili w słupek Adamiaka i spokojnie można było uznać to za ostrzeżenie. Kolejne próby mimo, że niemrawe było na pewno częstsze niż ataki Orląt. W 75 minucie Maciej Wryk znalazł się tam gdzie powinien i po rzucie rożnym wybił piłkę z linii bramkowej. Wryk był w ogóle bardzo aktywny tego dnia. W 86 minucie mógł przesądzić o wyniku, gdy minąwszy kilku rywali strzelał na bramkę, ale golkiper wybił na róg.


Maciej Wryk nie należy do tych co odstawiają nogę.

Naprawdę gorąco zrobiło się 88 minucie. Gracze Roztocza ostro przycisnęli naszą drużynę. Dwa razy świetnie interweniował Adamiak, broniąc strzały z bliska. Niestety w pewnym momencie zabrzmiał gwizdek arbitra. Sędzia Rek cofnął akcję (najwyraźniej dając wcześniej przywilej korzyści gościom) i odgwizdał rzut karny za rzekomy faul Patryka Romaniuka. Piotr Lipiec technicznym uderzeniem pokonał Marcina Adamiaka. Roztocze zrobiło jeszcze jeden zryw w doliczonym czasie gry ale Orlęta skutecznie obroniły wynik.

Po meczu dopisujemy trzy punkty i to się tylko liczy. Po 3 meczach już nie jesteśmy w dole tabeli, a na 6 miejscu. Prowadzą Orlęta Radzyń, które dzisiaj z niemałymi kłopotami pokonały Dwernickiego Stoczek Łukowski 2:1 na wyjeździe. Radzynianie strzelili dwa gole z rzutów karnych, ale całą drugą połowę grali w osłabieniu. Co ciekawe na meczu w Stoczku zawodnik gości dostał drugą żółtą kartkę w 43minucie, a sędzia usunął go z boiska dopiero w przerwie meczu. Podobną sytuację mieliśmy dwa lata temu w Łukowie, kiedy to również zawodnik z Radzynia dostał dwie żółte kartki ale nie zszedł z boiska.

Źródło: własne, fot. W.Szczęśniak

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał