Pełna treść newsa
Wtorek, 6 stycznia 2009 10:38; autor: Dev
O tym jak Stal Sanok kopie się w Pucharze Polski

Jako, że sezon ogórkowy trwa w najlepsze dzisiaj artykuł nieco z innej beczki. Ot takie zimowe przemyślenia związane z naszym klubem. Kilka luźno skreślonych słów.

Od kilku lat... Wróć! O zgrozo już od kilkunastu! (W czerwcu ubiegłego roku przecież minęła dekada.)  A więc się poprawię:
 Od kilkunastu lat z czystej ciekawości śledzę wyniki i losy Stali Sanok. Zostało mi to tak po sezonie 1997/98 kiedy to przegraliśmy z ekipą Stali baraże o wejście do II ligi. Co było dalej z Orlętami wszyscy doskonale pamiętamy. Kolejny sezon najchętniej wymazalibyśmy z pamięci, a potem zaczęła się szara czwartoligowa rzeczywistość. 
A Stal? Raz lepiej, raz gorzej. W rozgrywkach 1998/99 spadła z II ligi. Potem z III.  Udało się do niej powrócić na dwa sezony w latach 2006-2007. W ubiegłym roku Stali zabrakło 3 punktów by po reformie grać razem z Orlętami w III lidze lubelsko – podkarpackiej. Obecnie jest na pierwszym miejscu w IV lidze i jeżeli wszystko potoczy się zgodnie z planem (naszym i Stali), spotkamy się w następnych rozgrywkach.
W sezonie 2006/2007 w 1/16 Pucharu Polski piłkarze z Sanoka dokonali nie lada sensacji - pokonując mistrza Polski Legię Warszawa 2:1! O Stali zrobiło się głośno.
Teraz historia zatoczyła koło. Stal znowu robi furorę w Pucharze i jest już w 1/4! W wiosennym dwumeczu także zmierzy się z Legią Warszawa. To największy sukces w historii tego klubu.

Po co w ogóle o tym wspominam? Bo do dzisiaj siedzą mi w głowie słowa dyrektora Orląt Waldemara Bącika z czerwcowego wywiadu w Master TV. Rywalizację pucharową określił mianem kopania się w Pucharze Polski. (Dokładny cytat: „kopanie się w finale Pucharu Polski”.)
Wywiad przeprowadzony był w związku z zamieszaniem z pucharowymi derbami z Orlętami Radzyń i późniejszym odpuszczeniem tego meczu przez kierownictwo ŁKS - u.

Nie ma się więc co dziwić upadkowi prestiżu pucharu „tysiąca drużyn” jak niegdyś określano te rozgrywki. Jeżeli tak się je traktuje już nawet na tak niskim poziomie ligowym. Krótkowzroczność takiego myślenia aż powala.

Stal Sanok by dostać szansę pokazania się w dwumeczu z Legią rozegrała 10 spotkań (plus pierwsze spotkanie, które wygrali walkowerem). Były dogrywki, dwa razy rzuty karne. Emocje jakich można tylko pozazdrościć. Drużyna wyeliminowała min Resovię Rzeszów, Widzew Łódź, Stal Stalowa Wola i Podbeskidzie. To wartości niepieniężne trudne do przeliczenia. Ale są też inne.
Stal do meczu z Legią przygotowuje się od kilku miesięcy. Działacze przygotowali specjalną ofertę. Sanoczanie liczą, że uda się sprzedać rekordową liczbę reklam. Gospodarze spotkania oferują reklamodawcom min. miejsce na koszulkach, bandy reklamowe wokół boiska, reklamy na ogrodzeniu oraz głosowe reklamy w przerwie spotkania. Spotkanie będzie transmitowane w nSport. 
To mecz w Sanoku, a jest jeszcze gra w Warszawie. Cóż to za frajda zobaczyć spotkanie swojej drużyny na Łazienkowskiej?

W żadnej ze wcześniejszych potyczek Stal nie przeszła obok gry. Teraz pewnie też tak nie będzie. A obok niezapomnianych chwil przyjdą i wymierne korzyści finansowe.

Temat dyrektorowi Orląt powinien być dobrze znany, wszak bardzo lubi się powoływać na Legię Warszawa. Czy nadal Pan Bącik uważa to za kopanie się w Pucharze Polski?

Całe szczęście, że My już nie mamy takich dylematów na ten sezon. Kiks Biała Podlaska nas „wykopał” z Pucharu w pierwszej rundzie. Niech inni się kopią...

zdaniem czytelnikow serwisu
Najczęćciej czytane newsy
Robert Różański w trójce lubelskich trenerów
7 marca 2012 13:43, autor: Dev
Kolejna zmiana prezesa
31 lipca 2012 21:55, autor: Dev
Na Walnym bez niespodzianek. Relacja
21 czerwca 2011 20:59, autor: Dev
Jacek Jakubowski nowym wiceprezesem
13 listopada 2012 13:52, autor: Dev
Copyright (c) 2009
Design by Sk8ter
PHP by Rafał